• Apis
  • 03.02.2012
2 lutego kościół katolicki obchodził święto Matki Boskiej Gromnicznej. To uroczysta pamiątka oczyszczenia Maryi, oczyszczenia położnicy przez złożenie w ofierze "pary synogarlic lub dwojga gołębiąt". Wierni w kościele na pamiątkę Oczyszczenia świecą gromnicę.

Świecy tej, zwłaszcza dawniej przypisywano wielkie znaczenie. Otrzymywali ją władcy niekiedy z rąk samego papieża. Natomiast chłopi grzali czubki palców, by im się nie robiły zadziory. Zgaszoną świecą okadzano dom, chroniąc się w ten sposób przed różnymi chorobami. Przyniesioną z kościoła 2 lutego poświęconą i płonącą gromnicą wypalano na tragarzu lub górnej części odrzwi krzyżyk.

Gromnica od wieków towarzyszyła umierającym, zapalano ją i stawiano w oknie w czasie wichury, piorunów, chroniła od wszelkich nieszczęść i kataklizmów. Prawdziwym szczęśliwcem był ten, komu podczas kreślenia znaku krzyża zapaloną gromnicą upadły trzy krople wosku na dłoń, uważano to za pomyślny znak świadczący o szczególnej opiece Maryi nad tym człowiekiem. W domu od przyniesionej z kościoła płonącej gromnicy zapalano trzy małe świeczki i osobie, której zgasła pierwsza wróżono, że umrze najwcześniej z rodziny. Gromnica wisiała zwykle wraz z palmą poświęconą na poczesnym miejscu w głównej izbie. Przystrojona wianuszkami paliła się przed obrazem Matki Bożej w każde maryjne święto.

Podtrzymując tradycję na początku mszy św. ks. proboszcz poświęcił świece gromniczne. Dzisiejszy dzień był także Dniem Życia Konsekrowanego. Dlatego podczas mszy św. modliliśmy się w intencji klasztorów klauzurowych. Modląc się za osoby zakonne pamiętaliśmy w sposób szczególny za nasze osoby zakonne pochodzące z naszej parafii: siostrę Miriam, która obecnie swoją posługę realizuje w kościele duńskim oraz Michała, który przygotowuje się w tym roku do święceń kapłańskich.

Po skończonych mszach św. ks. proboszcz poświęcił świece ku czci św. Błażeja. Następnie wierni podchodzili do stopni ołtarza, gdzie kapłani ks. Czesław Kocoń, ks. Alfons Stiller/ udzielali błogosławieństwa św. Błażeja. Kapłan nie tylko wypowiadał stosowne słowa, ale i dotykał gardeł dwiema świecami. Warto sobie uświadomić moc wiary. To ona decyduje o skuteczności sakramentaliów, do których Kościół zalicza błogosławienie gardeł. Są to znaki umacniające w nas łaski otrzymane w sakramentach i lepiej przygotowujące do ich przyjęcia. Tak więc nie ma żadnej magii w tym obrzędzie, bo nie dotyk ma moc uzdrawiania. Jest on jedynie zewnętrznym znakiem naszej wewnętrznej ufności we wstawiennictwo św. Błażeja.