• Apis
  • 21.03.2012
Tego dnia w Wierzbniku została odprawiona msza św. w intencji s. Rafały, ze zgromadzenia sióstr Elżbietanek oraz w intencji wszystkich mieszkańców sierocińca „Domu Pokoju” w Betlejem. Dlaczego taki dom w Betlejem? Na to pytanie podczas naszej pielgrzymki do Ziemi św. odpowiedziała s. Rafała. „Kiedy wybudowano mur oddzielający Betlejem od Jerozolimy, coraz trudniej było przeprowadzać dzieci arabskie do naszego domu. Skoro więc one nie mogły przychodzić do nas, to my przyszłyśmy do nich.

Pomimo wielu problemów udało się postawić Dom Pokoju także w Betlejem. Część dzieci mieszka w tym domu, a inne dochodzą do nas. Odrabiają lekcje, jedzą posiłek, a wieczorem wracają do swoich rodzin. Siostry opłacają im naukę w szkołach chrześcijańskich.

W Betlejem, gdzie się urodził Pan Jezus, szczególnie trzeba troszczyć się o dzieci. Ostatnio jednej z naszych byłych wychowanek urodziło się dziecko, które ważyło zaledwie 1,5 kg. Lekarz przepisał jej specjalne mleko dla maleństwa. Pieniędzy nie mają, bo jej mąż miał wypadek i nie pracuje. Żadne organizacje nie pomogły; „nie mają takiego programu”, a trzy apteki nie chciały dać na kredyt. Przyszła do nas. Przecież nie możemy jej zostawić…” Z wypowiedzi wynika, ze posługa sióstr nie jest łatwa.

Na początku mszy św. proboszcz zwrócił uwagę, że od czterech lat wspieramy działalność sióstr w Betlejem naszymi ofiarami. Ta pomoc jest ważna, bo bez nich nie mógłby istnieć „Dom Pokoju”, a może „Dom Miłości”. Istotną, a może najważniejszą jest modlitwa, bo ona dodaje tym siostrom wiele sił i pomocy do bardzo trudnej pracy w tym środowisku muzułmańskim. Dlatego dzisiejszą mszę św. ofiarujemy w tej intencji.