• Apis
  • 11.09.2021
Góra św. Anny – modlitwa o zdrowie duchowe naszych rodzinW drugą sobotę miesiąca, czyli 11 września niewielka grupa z naszej parafii wyruszyła na Górę św. Anny, aby uczestniczyć w obchodach kalwaryjskich Podwyższenia Krzyża Świętego. Rozpoczęły się one w środę procesją błagalną, a zakończyły się w niedzielę sumą odpustową.

W sobotę obchody rozpoczęły się o godz. 06.45 godzinkami do św. Anny w grocie lourdzkiej. O godz. 7.30 miała miejsce msza św. Po niej pątnicy wyruszyli na dróżki kalwaryjskie. Nasi parafianie tradycyjnie w sobotę włączają się w te obchody kalwaryjskie.

O godz. 19.00 wszyscy pątnicy zebrali się w Grocie lourdzkiej na nabożeństwie światła.

Krzyż jest znakiem wiary, jego się nie wstydzimy, mówił – witając pielgrzymów o. Jonasz, gwardian klasztoru na Górze św. Anny. - Kościół zasiał w nas ziarenko wiary na chrzcie św., także dzięki naszym rodzicom, naszym rodzinom, które budowały swoją tożsamość na dekalogu. To przekazywanie światła od biskupów jest znakiem przypominającym, że wszyscy jesteśmy wspólnotą. Wspólnotą Kościoła.

Biskup Andrzej Czaja przypomniał, że tegoroczne nabożeństwo ze świecami jest szczególnie skoncentrowane na rodzinie. - Będziemy się modlić o zdrowie duchowe w naszych rodzinach, by nasze rodziny były Bogiem silne i miłością wielkie. Mamy Rok Rodziny ogłoszony przez papieża pod hasłem „Radość miłości”. Chcemy tu dziś prosić, by zwłaszcza młode pokolenie dowartościowało sakrament małżeństwa. Bo to nie jest balast. To jest wielki dar Boży, który ma w sobie moc przekształcania ludzkiej słabej miłości w miłość naprawdę trwałą, mocną, wierną, wychowującą.

Podczas nabożeństwa w grocie kazanie wygłosił bp Stabrawa. - Stajemy tu przed wywyższonym Krzyżem naszego Pana i z wiarą wyznajemy: W krzyżu cierpienie, w krzyżu zbawienie, w krzyżu miłości nauka – mówił. - Chrześcijanie szczycili się krzyżem, bo widzieli w nim nie tylko ogrom cierpienia Jezusa Chrystusa, ale przede wszystkim wielką miłość Boga do człowieka. Z symbolu hańby krzyż przemienił się w znak otoczony chwałą i najwyższym szacunkiem. My współcześnie żyjący także nierozerwalnie jesteśmy związani z krzyżem Jezusa. Dla nas krzyż jest wyrazem mądrości Bożej przewyższającej mądrość tego świata i znakiem mocy Bożej. Zwycięska miłość Jezusa na krzyżu jest silniejsza od śmierci. (...) Ale uczniem Jezusa zostaje się nie przez umiejętność wykonania znaku krzyża, ale przez zanurzenie w krzyżu i w śmierci Chrystusa. Nie wystarczy zawiesić krzyż na ścianie, żeby dom był chrześcijański. Nie wystarczy dać miejsce krzyżowi na ulicach miasta, by miasto czy państwo stało się chrześcijańskie. Trzeba czegoś więcej. Trzeba naukę krzyża wpisać w swoje życie i przejąć się miłością, która z niego płynie.

Uczestnicy nabożeństwa odnowili chrzcielne przyrzeczenia. Przed wystawionym Najświętszym Sakramentem modlitwie przewodzili kolejno: rodzice, dzieci i dziadkowie.

Bp Antoni Reimann wspominał pod koniec spotkania – że kiedy był dzieckiem, ojciec pokazywał mu z rodzinnego ogrodu widoczną - w sobotę przed Podwyższeniem Krzyża - z daleka i rozświetloną blaskiem świec Górę św. Anny. - Dopiero po latach zrozumiałem, że więcej światła jest tam, gdzie ludzie się modlą.

Po skończonym nabożeństwie światła nasi parafianie wyruszyli do swoich domów. Serdecznie dziękujemy wszystkim naszym wiernym, którzy podjęli trud pielgrzymki na obchody kalwaryjskie. Ich postawa nie tylko podtrzymała naszą tradycję, ale dali przepiękne świadectwo swojej wiary.