• Apis
  • 12.09.2015
Obchody kalwaryjskie na Górze św. AnnyWczesnym rankiem, w sobotę 12 września, tradycyjnie jak co roku z wielką radością wyruszyliśmy na Górę Św. Anny. Uczestniczyliśmy tam w Obchodach Kalwaryjskich Podwyższenia Krzyża Świętego, które nawiązują do odnalezienia przez św. Helenę relikwii Krzyża Pańskiego w 320 roku. Obchody uroczystości rozpoczęły się w czwartek wieczorem, a skończyły się w niedzielę. Jednak najwięcej osób, tak jak my, przyjeżdża w sobotę.

W sobotę 12 września mszę św. poprzedzającą Drogę Krzyżową na Kalwarii odprawił biskup opolski Andrzej Czaja, który także wygłosił kazanie. W koncelebrze w Grocie Lurdzkiej było około 80-ciu kapłanów. Na początku Mszy św. ks. Biskup odczytał dekret Stolicy Apostolskiej ustanawiający Międzynarodowe Sanktuarium św. Anny Matki Najświętszej Maryi Panny na Górze św. Anny w diecezji opolskiej.

Po mszy św. wyruszyliśmy na dróżki kalwaryjskie. Wieczorem po obchodach kalwaryjskich w Grocie Lourdzkiej obyło się nabożeństwo światła, któremu przewodniczył biskup ostrawsko-opawski Franciszek von Lobkowitz. W nabożeństwie brali udział także trzej biskupi z Opola i dwaj z Gliwic. Możemy się tu czuć jak w Lourdes - mówił bp Frantiszek Lobkowicz. Biskup ostrawsko-opawski był na Górze św. Anny po raz pierwszy. Kiedy w rękach pątników zapłonęły świece, mówił: - Te światła są symbolem waszych serc. Serc, które was przykludziły na Annaberg z okazji święta Podwyższenia Krzyża Świętego. - Ono nam przypomina, że krzyż jest potrzebny w dziejach świata. Gdy na świat przyszło zło, potrzebny był znak miłości, który należy do życia każdego z nas. To myśli ks. biskupa diecezji ostrawsko-opawskiej.


Na zakończenie nabożeństwa światła bp Andrzej Czaja mówił, że dzisiaj podczas obchodów doświadczył, jak bardzo wierni cenią sobie pasterzy. Na tej drodze kalwaryjskiej doświadczyłem, jak bardzo cenicie bliskość pasterzy – mówił wieczorem w grocie. - Wierni przychodzili nie tylko po obrazek, czy błogosławieństwo. W oczach wielu z was widziałem, że chcieliście podejść i porozmawiać z kapłanem. To nie zawsze na dróżkach kalwaryjskich było możliwe. Ale proszę, idźcie rozmawiać o tym, co was nurtuje, do waszych kapłanów, zaczepiajcie ich pod kościołem, oni po to są. A was bracia kapłani proszę: otwórzmy szerzej drzwi naszych plebanii, wychodźmy jeszcze bardziej do naszych wiernych, nie bójmy się. Oni tego bardzo potrzebują.

Tłum odpowiedział długimi oklaskami. Całe to wieczorne spotkanie zakończyła krótkim koncertem orkiestra dęta. Po zakończonym nabożeństwie udaliśmy się do naszych domów.