04.19 Święty Leon IX, papieżDrukuj

Brunon urodził się w rodzinie hrabiów z Egisheim (Alzacja) 21 czerwca 1002 r. Miał zaledwie 5 lat, gdy matka oddała go do szkoły i na wychowanie biskupowi z Toul, Bertoldowi. Tu ukończył chlubnie trivium i quadrivium - a więc wszystko, co szkoła katedralna dać mu mogła. W 18 roku życia został mianowany kanonikiem w Saint-Etienne. Taki bowiem był wtedy zwyczaj. W kilka lat potem otrzymał święcenia kapłańskie. Pełnił obowiązki kapelana cesarskiego na dworze Konrada II. Mając 24 lata został biskupem w Toul. Od razu zabrał się do reformy kleru diecezjalnego i zakonnego. Nie była to sprawa łatwa. Przełożeni byli wtedy mianowani przez cesarzy i panów świeckich, którzy nie zawsze liczyli się z przydatnością kandytatów, dbając o to, by mieć na tych stanowiskach ludzi sobie oddanych. Brunon swoim taktem i zabiegami umiał jednak tak pokierować sprawami, by urzędy duchowne były obsadzane ludźmi godnymi. Zwoływał synody, na których dokonywał zbawiennych reform. Zagrabione przez księcia Vaucouleurs dobra biskupie, kiedy zawiodły wszystkie inne środki, odebrał siłą. W roku 1046 interweniował u cesarza Henryka III za biskupem Lyonu, kiedy ten wpadł w zatarg z cesarzem.

Po śmierci papieża Damazego II w 1048 r. wysłano z Rzymu poselstwo do cesarza Henryka III, by wyraził zgodę na wybór Halinarda, arcybiskupa Lyonu, na papieża. Halinard jednak odmówił przyjęcia godności. W tej sytuacji Bruno w obecności legatów rzymskich został desygnowany na papieża przez Henryka II w grudniu 1048 r. Bruno oświadczył, że przyjmie urząd papieski, jeśli Rzymianie i duchowieństwo jednogłośnie zaakceptują jego wybór. Podkreślił tym samym konieczność wyboru, a nie mianowania. Bruno przybył do Rzymu w stroju pątnika, zdjął sandały i boso udał się do grobu św. Piotra, a Rzymianie i duchowieństwo jednogłośnie - przez aklamację - wybrali go na papieża. Bruno zatrzymał urząd biskupa Toul. Przyjął imię Leon IX i został koronowany w bazylice św. Piotra.
Jego pontyfikat trwał zaledwie 5 lat. Były to jednak lata prawdziwie błogosławione. W tym czasie zreformował życie duchownych oraz kurię rzymską i papieską. Zapoczątkował liberalizację w Kościele i trwałe reformy, które miały uniezależnić Kościół do cesarzy niemieckich i usunąć symonię i nikolaityzm. Na duchownych, którzy otrzymali urzędy drogą przekupstwa, symonii, nałożono wysokie kary. Biskupów symoniackich złożono z urzędu. Takie reformistyczne synody przeprowadził papież w Rzymie, Pavii, w Liege, w Trewirze, w Toul, w Reims, uczestnicząc w nich osobiście. W latach 1050-1051 uczestniczył w synodach w Moguncji, w Vercelli, w Salerno, w Benevento itp. Łącznie odbył 12 synodów: w Italii, we Francji i w Niemczech. Przez swoje podróże poza granice Italii manifestował uniwersalny charakter papiestwa i uświadomił, że papież jest zwierzchnikiem wszystkich Kościołów.

Leon IX utworzył także kolegium kardynalskie i wyznaczył mu zadanie - wspomaganie biskupa Rzymu w jego posłudze Kościołowi. Leon IX uważał, że papież powinien osobiście głosić wiarę Kościoła i brać udział w uroczystościach kościelnych.

Synod w Rzymie (9-15 kwietnia 1049 r.) zaostrzał kary nakładane na kapłanów nie zachowujących celibatu, a wiernym odradzał korzystania z posług żonatych księży. Na synodzie w Reims (3-4 października 1049 r.) dla papieża zastrzeżono tytuł universalis Ecclesiae primas apostolicus. Na synodzie w Siponto w 1050 r. Leon IX wydał szereg dokumentów skierowanych przeciwko zwyczajom Kościoła wschodniego. Zamiast trójporozumienia między papiestwem, Bizancjum i Niemcami, wymierzonemu przeciwko Normanom, doszło do rozłamu między Kościołem wschodnim a zachodnim. Obawa przed Normanami skłoniła Leona IX do tego, by z częścią wojsk niemieckich, italskich i wspierających go powstańców apulijskich, słabo uzbrojonych i niedostatecznie wyćwiczonych, wyruszyć przeciwko Normanom. Leon IX, dowodząc osobiście wojskami, przegrał bitwę z Normanami pod Civitate i dostał się do niewoli. Po kilkumiesięcznej niewoli ciężko chory papież powrócił do Rzymu. Zmarł niedługo później, 19 kwietnia 1054 r.

Papież Wiktor III w roku 1087 nakazał relikwie św. Leona IX umieścić w podziemiach bazyliki Św. Piotra, w osobnej kaplicy. Kiedy zaś w wieku XVI została wystawiona nowa, obecna bazylika, relikwie św. Leona IX umieszczono pod ołtarzem świętych męczenników Marcjalisa i Waleriusza.


Św. Ekspedyt, męczennik

Św. Ekspedyt, męczennik znany jest w Polsce także pod imieniem św. Wierzyna. Martyrologium Rzymskie wspomina o jego męczeństwie pod datą 19 kwietnia tymi słowami:
W Mitiienie (miasto w Małej Azji) święci: Ermogen, Kajus, Ekspedyt, Aristonikus, Rufus i Galatus jednego dnia otrzymali koronę męczeńską. W roku 274 cesarz Marek Aureliusz prowadził wojnę z Markomanami (dzisiejsze Czechy) wśród najstraszliwszej posuchy utrudniającej walkę. Chcąc ubłagać zwycięstwo, złożył cesarz wraz z wojskiem ofiary bogom pogańskim. Od tego uchylił się jednak chrześcijański Legion XIII, który gorącymi modły wyprosił u prawdziwego Boga obfity deszcz, podczas gdy grad i błyskawice tak oślepiły nieprzyjaciela, że poniósł klęskę. Cud ten uwidoczniono na kolumnie Antoryńskiej w Rzymie. Cesarz z wdzięczności za jawny dowód opieki Boskiej wydał edykt na pochwalę chrześcijan, a bohaterski legion z Mitiieny obdarzył tytułem „Legii Piorunującej”. Św. Ekspedyt dzierżył naczelne dowództwo tej legii. Religia chrześcijańska niedługo cieszyła się pozorną wolnością. W 285 r. zasiadł na tronie rzymskim cesarz Dioklecjan. Ten za namową swego zięcia, Galeriusza, rozkazał, aby żołnierze jego dworu złożyli ofiarę bogom religii pogańskiej. Nadto wydał edykt nakazujący zniszczenie wszystkich chrześcijańskich kościołów i spalenie ksiąg świętych. Nikt nie miał odwagi sprzeciwić się temu. Znalazł się jednak nieustraszony wyznawca Chrystusa, tj. św. Ekspedyt, który zerwał rozkaz cesarski z muru i zniszczył go publicznie. Za to został umęczony wraz z pięciu towarzyszami w roku 303.

Jedną z największych łask, jaką może Bóg udzielić duszy, jest łaska męczeństwa. Bo i cóż może być szczytniejszego, jak wylać krew swą dla Boga – a zaprawdę, tylko sam Bóg jest godny tak wielkiej ofiary. Kościół chlubi się niezliczoną ilością męczenników, którzy w pierwszych wiekach oddali swe życie na stwierdzenie prawdziwości Bóstwa Jezusa Chrystusa. I nie ulękli się ci święci ni srogich katuszy, ni dzikich zwierząt – odważnie i z radością szli na męki, chwaląc i wielbiąc Boga, iż się stali godnymi cierpieć dla Niego. I mimo woli pytamy się, co ich krzepiło i umacniało w tej walce? Miłość Jezusa Ukrzyżowanego i ufność w Jego opiekę dodawały im sił, że bez lęku znosili najcięższe tortury. I nie było stanu ni wieku, który by nie mógł poszczycić się jakimś bohaterem męczeństwa. Widzimy w tej liczbie starców, młodzieńców, dziewice, a nawet i maleńkie dzieci Kościoła, który Zbawiciel założył.

W IKONOGRAFIA przedstawia świętego Ekspedyta jako rycerza w zbroi, trzymającego w lewej ręce palmę męczeństwa, w prawej krzyż z łacińskim napisem: Hodie – Dziś. Nogą depce kruka z szarfą w dziobie, na której widnieje napis: Cras – Jutro.

Te dwa wyrazy „Dziś” i „Jutro” mają głębokie znaczenie i zawierają tę naukę, że nie powinniśmy odkładać do jutra tego, co może dziś uświęcić naszą duszę. „Dziś” niech grzesznik powstanie z grzechu, bo jutro może być za późno. „Dziś” sprawiedliwy niech się pomnaża w łasce, „Dziś” wszyscy wzrastajmy z każdą chwilą w miłości Bożej, której jeden akt więcej wart niż tysiące światów, a w niebie niczego nie będziemy żałować, jak tylko tego, żeśmy na ziemi za mało kochali Boga. Święty Ekspedyt czczony jest szczególnie w Rzymie. Nabożeństwo do niego rozpowszechnia się również i w Polsce. Pomocy tego świętego doznają wszyscy wzywający Go z ufnością w ciężkich i trudnych sprawach, np.: procesach, zgubach, rozlicznych cierpieniach, burzach, zarazach, pożarach, powodziach itp.

Pomaga on również w nawracaniu grzeszników, jednaniu zwaśnionych, łagodzi spory rodzinne – jednym słowem jest potężnym Opiekunem i łaskawym Orędownikiem.

Wstawiennictwo św. Ekspedyta okazało się wielce skuteczne w trudnym położeniu. W ostatecznej potrzebie, w przypadkach na pozór spóźnionych ratowała ludzi wiara w niezawodną pomoc świętego Ekspedyta (św. Wierzyna), dodawała im sił, otuchy, podtrzymywała w przedsięwzięciach potrzebnych – choć na pozór – według rozumowania ludzkiego – prawie nieziszczalnych.

W całym kraju prócz spraw osobistych, polecano mu sprawy społeczne; publiczne, sprawy całej Polski. Byli i tacy, co rozszerzali nierozsądne mniemania, że święty wysłuchuje modlitw zmówionych w pewnej liczbie lub w pewnej porze. Stolica Apostolska błędne praktyki zganiła, w niczym jednak ufności w pomoc świętego nie naruszając. Wstawiennictwo jego jest bardzo skuteczne osobliwie w wypadkach beznadziejnych, tak, że Go nazwano „Świętym XI godziny”, tj. w sensie biblijnym – ostatniej godziny, bo wysłuchuje także i tych, co się w ostatniej chwili do niego w potrzebie uciekają.
Święty Ekspedykt jest patronem żeglarzy, handlowców, spraw pilnych, studentów i egzaminatorów.

Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies
rm lumen trwam plus nasz dziennik gosc niedzielny