Polacy hojnie wspierają UkrainęDrukuj

Blisko 600 tys. zł zebrała do tej pory Caritas Polska na rzecz poszkodowanych w wydarzeniach na Ukrainie – poinformował KAI Paweł Kęska, rzecznik tej organizacji. Sumę tę zebrano na specjalnym koncie oraz dzięki SMS-owej akcji pomocy. "Od Polaków otrzymaliśmy więcej aniżeli z jakiegokolwiek innego kraju" – przyznał dziś z wdzięcznością dyrektor lwowskiej Caritas ks. Wiesław Dorosz.

"Na Ukrainie nie ma euforii z powodu zwycięstwa, lecz wciąż panuje bardzo duży niepokój" – powiedział KAI Paweł Kęska tuż po rozmowie z przedstawicielami Caritas we Lwowie. Na zachodnią Ukrainę wracają poszkodowani podczas starć na kijowskim Majdanie. "Teraz właśnie mają pogrzeby, rozpoczynają leczenie i rehabilitację i nikt jeszcze nie śmie ich pytać, czego potrzebują" - zaznacza rzecznik Caritas Polska. Dodaje, że potrzeby są duże.

Zdaniem Pawła Kęski, we Lwowie system pomocy miejskiej jest bardzo słaby, dlatego pomoc idzie głównie przez parafie - katolickie i prawosławne. Obecnie rozpoczyna się bardzo ważna faza udzielania pomocy. "Pomoc potrzebna jest nieustannie" – podkreśla rzecznik Caritas Polska. Dodaje, że Polacy w takich sytuacjach są bardzo ofiarni, zaś Caritas Polska cały czas otrzymuje telefony z pytaniami o to, w jaki sposób można pomóc Ukrainie.

Kwestia pomocy humanitarnej z zewnątrz jest paląca tym bardziej, że sytuacja gospodarcza Ukrainy jest bardzo trudna. "Oficjalnie ogłoszono, że budżet państwa jest pusty" - przypomina ks. Wiesław Dorosz, dyrektor lwowskiej Caritas dodając, że organizacja ta wspiera finansowo najuboższych mieszkańców miasta, aby mogli zapłacić za czynsz czy prąd.

"Jest jakieś światło i nadzieja" – mówi ks. Dorosz podkreślając, że udało się sporo wywalczyć. Jednak, jak dodaje, ogólnie panuje smutek z powodu wielu pogrzebów, które w tych dniach odbywają się w regionie lwowskim. "Nikt nawet nie chce mówić o polityce, o kandydatach na prezydenta ani o Majdanie. Ludzie są przybici, nastrój jest ciążki" – opisuje duchowny.

Z dokonanego dziś przez ks. Dorosza rozpoznania sytuacji wynika, że w tej chwili najbardziej potrzebne są leki, a także możliwość rehabilitacji czy wypoczynku dla pokrzywdzonych rodzin. "Będą też potrzebne środki finansowe na transport ludzi z Kijowa do szpitali w różnych częściach kraju" – informuje dyrektor lwowskiej Caritas. W budżecie miasta brak natomiast takich środków.
Władze Lwowa zwróciły się do wszystkich parafii katolickich i prawosławnych w zachodniej Ukrainie o zbiórkę pieniędzy dla poszkodowanych. "Nie chcą, żeby te pieniądze znalazły się w rękach urzędników, dlatego zachęcają lokalne wspólnoty, by zebrane środki przekazywały bezpośrednio osobom pokrzywdzonym na Majdanie" – informuje ks. Dorosz.

Duchowny jest poruszony pomocą, jaka napłynęła z naszego kraju. "Od Polaków otrzymaliśmy więcej aniżeli z jakiegokolwiek innego kraju. Dostaliśmy tak wiele, że już nawet nie wiem, czy można oczekiwać czegoś więcej" - przyznaje.

Caritas Polska dalszym ciągu zbiera pieniądze na rzecz potrzebujących na Ukrainie. Można je przekazać wysyłając charytatywny SMS „POMAGAM” pod numer 72052. Koszt SMS-a - 2,46 zł (z VAT). Ofiary można też wpłacać na konto Caritas Polska: PL 77 1160 2202 0000 0000 3436 4384 z dopiskiem „Ukraina”.

Do tej pory dzięki SMS-om zebrano ok 90 tys. zł, na konto Caritas wpłacono już natomiast ponad pół miliona zł.

Przypomnijmy, że zgodnie z decyzją prezydium Episkopatu, piątek 28 lutego w całej Polsce będzie obchodzony jako Dzień Modlitwy i Postu w intencji pokojowego rozwiązania konfliktu na Ukrainie.
 
Źródło KAI

Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies
rm lumen trwam plus nasz dziennik gosc niedzielny