Hierarchia artykułów

Z Norylska do SkorogoszczyDrukuj

Na przełomie lipca i sierpnia w Skorogoszczy gościła szesnastoosobowa grupa pielgrzymów z Norylska, z północnej Syberii. Przyjechali na zaproszenie parafialnego zespołu Caritas wraz ze swoim duszpasterzem, ks. Andrzejem Grondowskim, który od sześciu lat jest proboszczem w parafii św. Jana Ewangelisty w Norylsku.

Szesnaście osób to du­ża grupa. Zwłaszcza gdy dodamy do tego jeszcze parafię św. Antoniego w pobliskim Tałnachu. Obie te wspólnoty liczą około 80 katoli­ków. Trzeba jeszcze powiedzieć, że pod opieką duszpasterską ks. Andrzeja Grondowskiego znajdu­je się kolejnych 30 parafian, za­mieszkujących osiem wiosek po­łożonych wzdłuż Jeniseju, na ob­szarze około dwóch tysięcy kilo­metrów! W pracy duszpasterskiej wspiera go ks. Marek Szpunar po­chodzący z diecezji rzeszowskiej. Szesnaście osób to zatem 15 pro­cent katolików zamieszkujących tamte przepastne tereny.
„Bardzo długo, ponad rok, przygotowywaliśmy się na ten wyjazd. To dla nich wielkie wy­darzenie” – wyjaśnia ks. An­drzej Grondowski. Już dawno musieli sobie pozałatwiać ur­lopy, paszporty, wizy. Dla więk­szości z nich to był pierwszy wyjazd do tej części Europy. W grupie tej znaleźli się jed­na emerytka, student politech­niki w Petersburgu, czterech uczniów szkoły podstawowej i dziesięć osób dorosłych, za­trudnionych w potężnym kom­binacie wydobywczym. Z No­rylska wylecieli samolotem do Moskwy, a stamtąd pociągiem do Katowic. W Polsce prze­bywalidziewięć dni.

Pielgrzymkę rozpoczęli w Skorogoszczy, która zresztą sta­ła się ich bazą. Dlaczego? Tam­tejsza parafia św. Jakuba jest „pierwszą miłością” ks. Andrze­ja Grondowskiego. Tak zwykło nazywać się pierwsze placów­ki wikariuszowskie. Tam mło­dzi księża pozostawiają najwię­cej serca. Tak chyba też jest w przypadku ks. Andrzeja. Zresz­tą gościnność, jaką okazali para­fianie ze Skorogoszczy, mówi sa­ma za siebie.

W Skorogoszczy goście z No­rylska uczestniczyli w odpuście parafialnym ku czci św. Jakuba, a ich proboszcz przewodniczył uroczystej Sumie odpustowej, sprawowanej w językach pol­skim i rosyjskim. Stamtąd wyjeż­dżali zwiedzać Wrocław, Opo­le, Górę Świętej Anny, Często­chowę i Kraków. Celem ich piel­grzymki było nawiedzenie sank­tuariów na Jasnej Górze i w Kra­kowie Łagiewnikach. Wreszcie chcieli poznać ziemię rodzin­ną swojego proboszcza i po­dziękować dobrodziejom. „Bar­dzo zależało im, aby odwiedzić szczególnie Jasną Górę i Sanktuarium ­Miło­sierdzia Bo­żego w Ła­giewnikach. Kult Bożego Miłosierdzia jest na Sy­berii bardzo żywy. W najmniej­szych chatach, które kilka lat te­mu odwiedzałem na Syberii, wi­szą obrazki z napisem „Jezu, ufam Tobie” – wyjaśnia Krzysz­tof Tomczak.

Dobrzy ludzie

Takich w Skorogoszczy nie brakuje. To m.in. dzięki nim ta pielgrzymka mogła dojść do skutku. Raz w roku zbierana jest tam kolekta na potrzeby parafii w Norylsku. Ponadto są osoby indywidualnie wspierające mi­sje na Syberii. Koniecznie w tym miejscu trzeba wymienić cyto­wanego wyżej Krzysztofa Tom­czaka, szefa parafialnego zespo­łu Caritas w Skorogoszczy. Zna­ny jest szeroko ze swej społecz­nej działalności. „Pan Tomczak jest bardzo zaangażowany, kil­ka razy dziennie odwiedza na­szych gości i czuwa, aby ich po­byt był udany” – podkreśla Ewa Rogula-Rainczak, dyrektor domu dziecka w Skorogoszczy. Pra­cownicy i pensjonariusze tej pla­cówki to również dobrodzieje pielgrzymów z dalekiej Półno­cy. W swoim domu podjęli ich ze staropolską gościnnością. To właśnie ich dom stał się przytul­nym hotelem na cały czas poby­tu gości z Rosji w Polsce. Sporej grupie mieszkańców Skorogosz­czy zależało, aby ich niecodzien­ni goście dobrze czuli się na pol­skiej ziemi. Wśród nich znaleź­li się właściciele Gospodarstwa Rolnego Przecza, którzy zorga­nizowali wspaniałe przyjęcie z pieczonym prosiakiem, ciastem i napojami. Polacy i Rosjanie pro­wadzili interesujące rozmowy, śpiewali polskie i rosyjskie pio­senki, tańczyli. Aż żal było koń­czyć sympatyczne spotkanie, ale rano następnego dnia czekał ich kolejny wyjazd.

Pielgrzymi z Norylska mie­li czas wypełniony co do minu­ty. Zwiedzając Opole, spotkali się z opolskim biskupem pomocni­czym Pawłem Stobrawą i dyrek­torem Caritas Diecezji Opolskiej ks. prałatem Arnoldem Drechsle­rem. Trzeba jeszcze dodać i to, że znaleźli się na „celowniku” opolskich mediów. Lokalne tygo­dniki, radio i telewizja poświęci­ły im nieco uwagi. Dlatego wizy­ta u nas zapadnie im na długo w pamięci i – jak zapewniali mnie na przyjęciu w Przeczy – będą na miejscu, w domu, jeszcze długo rozpamiętywać pobyt w Polsce.

Co słychać u ks. Andrzeja?

„Od stycznia tego roku zmieniły się przepisy meldun­kowe i wizowe dla przyby­wających do Norylska. Można tam przebywać tylko trzy mie­siące, następnie trzeba wyje­chać z miasta, załatwić prze­pustkę i nowy meldunek na kolejne trzy miesiące, i wtedy można wracać z powrotem” – wyjaśnia ks. Andrzej Gron­dowski.

„Mamy w Norylsku nową kaplicę, znajdującą się w bloku budowanym przez zesłańców” – mówi Halina Winiarska. Kapli­ca mieści wszystkich katolików z miasta. W styczniu 2004 ro­ku została ona pobłogosławio­na przez biskupa Cyryla Klimo­wicza z Irkucka. „Była to histo­ryczna, bo pierwsza wizyta pa­sterska biskupa w Norylsku” – wyjaśnia ks. Andrzej. Podczas swego pobytu bp Cyryl ochrzcił jedno dziecko i udzielił sakra­mentu bierzmowania. Na py­tanie, czy powstanie w Noryl­sku w najbliższym czasie koś­ciół lub wolno stojąca kapli­ca, ks. Grondowski mówi: „Bio­rąc pod uwagę liczbę parafian i niekorzystny układ związany z wizami, nie planujemy budo­wy osobnej kaplicy. Obecna ka­plica, odpowiada dotychczaso­wym potrzebom i budo­wanie nowej byłoby nie­rozsądne”.

W kaplicy odprawia­na jest codziennie wie­czorna Msza św. w języku rosyj­skim, natomiast raz w tygodniu – zawsze w soboty – Euchary­stia jest sprawowana w języku polskim. W niedziele Msza św. jest o godz. 12.00. Ponadto ks. Andrzej prowadzi katechezy w trzech grupach: dla maluchów, dla dzieci przygotowujących się do I Komunii św. i dla młodzie­ży przed bierzmowaniem. Od­bywają się też sobotnie spot­kania dla ministrantów, a latem wypady w teren, głównie z mło­dzieżą, do tundry lub w pobli­skie góry.

Raz do roku ks. Andrzej od­wiedza katolików zamieszkują­cych osiem wiosek położonych wzdłuż Jeniseju. Kolejno odwie­dza: Potapowo, Igarkę, Wier­chnie Imbatskoje, Turuchańsk, Bachte, Worogowo, Jarczewo i Bakłaniche. W każdej z tych wsi przebywa trzy dni: spowia­da, udziela sakramentu chorych i celebruje Eucharystię. Trze­ba powiedzieć, że mieszkańcy tych wiosek praktycznie raz do roku spotykają kapłana, i są to zazwyczaj ludzie w podeszłym wieku. Taka wyprawa Jenisejem trwa oko­ło miesiąca, a jej trasa liczy około dwóch ty­sięcy kilometrów.

Gość niedzielny 14 sierpnia 2005 nr 33/700

Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies
rm lumen trwam plus nasz dziennik gosc niedzielny